Rozszerzona rzeczywistość od AMS

Rozszerzona rzeczywistość od AMS

Szkielety, lwy czy nietoperze w wiacie przystankowej? Teraz to możliwe dzięki pierwszej w Polsce wiacie z rozszerzoną rzeczywistością. Prototypowy efekt nie wymaga pobierania aplikacji, działa bowiem niezależnie od osobistych urządzeń mobilnych. Pozwala na zabawę odbiorcy z różnymi obrazami, które „pojawiają się” w otoczeniu wiaty i w ten sposób „rozszerzają” otaczającą go rzeczywistość.

Film miał swoją premierę 29 października br. podczas Imagination Day w Multikinie w Warszawie. Data premiery była nieprzypadkowa - Imagination Day jest bowiem wydarzeniem, które inspiruje do twórczego myślenia poprzez pobudzanie wyobraźni, pokazywanie najlepszych przykładów rynkowych oraz budowanie przestrzeni służącej wymianie myśli i doświadczeń. AMS był partnerem tego wydarzenia. 

Zobaczcie efekty :) Więcej informacji o AR od AMS jest tutaj.

13_AR_w wiacie1.jpg

13_AR_w wiacie2.jpg

13_AR_w wiacie3.jpg

13_AR_w wiacie4.jpg

13_AR_w wiacie5.jpg
Cofnij czas i odzyskaj dawny wygląd

Cofnij czas i odzyskaj dawny wygląd

Efekt druku soczewkowego idealnie sprawdza się, kiedy chce się pokazać zmiany. Kampania programu "Cofnij czas" świetnie wykorzystuje te możliwości. Zobaczcie :)
„Ludzik” na ekranie telefonu dzięki aplikacji Viuu

„Ludzik” na ekranie telefonu dzięki aplikacji Viuu

Widzieliście kampanię promującą ESKA Music Awards 2015 w naszych wiatach przystankowych? A widzieliście interaktywną rzeczywistość, która pojawia się po zeskanowaniu plakatu? Koniecznie obejrzyjcie załączony film.

Dzięki wykorzystaniu aplikacji Viuu na plakatach pojawiły się treści widoczne tylko dla osób chcących wziąć udział w konkursie, w którym można było zdobyć bilety wstępu na galę wręczenia nagród ESKI. Więcej o kampanii możecie przeczytać tutaj.

13_Viuu1.jpg

Jeżeli chcecie zrealizować z nami niestandardową kampanię, zapraszamy do kontaktu z Anią Sobczyk, Product Managerem w AMS, mail: a.sobczyk@ams.com.pl.
Ten autobus nie emituje spalin, bo jest na prąd

"Ten autobus nie emituje spalin, bo jest na prąd"

- tym hasłem firma PGE reklamowała swoje usługi na tyłach autobusów zasilanych prądem. Zobaczcie zdjęcia z kampanii. Więcej tutaj.

13_autobus1.jpg

13_autobus2.jpg

13_autobus3.jpg
Nowa wersja  AMS Plakat Test

Nowa wersja
AMS Plakat Test

AMS Plakat Test (narzędzie umożliwiające ocenę kreacji plakatu outdoorowego) zostało wzbogacone o nową funkcjonalność - teraz możliwe jest także sprawdzenie projektu plakatu umieszczanego na tyłach autobusów (tzw. busback).

Ocena kreacji plakatu odbywa się w 4 krokach - wystarczy wczytać projekt, zobaczyć, jak wygląda on na ulicy w realnym otoczeniu (widok z chodnika i pasa jezdni), poddać projekt analizie i pobrać raport, który zawiera podsumowanie i wskazówki z przeprowadzonej analizy plakatu.

Więcej: amsplakattest.pl
AMS po raz trzeci Perłą Polskiej Gospodarki!

AMS po raz trzeci Perłą Polskiej Gospodarki!

AMS już po raz trzeci został laureatem rankingu przedsiębiorstw „Perły Polskiej Gospodarki” w kategorii Perły Duże. Wyróżnienie otrzymał „za konsekwentną realizację polityki i strategii przedsiębiorstwa oraz pozycję lidera wśród najbardziej dynamicznych i najbardziej efektywnych przedsiębiorstw w Polsce.”

W sektorze firm produkcyjnych i usługowych AMS został sklasyfikowany na 20 pozycji w Polsce, otrzymując klasę Professional!

Ranking Pereł Polskiej Gospodarki, przygotowywany we współpracy ze Szkołą Główną Handlową w Warszawie, uznawany jest za najbardziej obiektywny barometr polskiej gospodarki. Więcej tutaj.
Reklama zewnętrzna  z 6,5% wzrostem  w trzecim kwartale

Reklama zewnętrzna
z 6,5% wzrostem
w trzecim kwartale

Izba Gospodarcza Reklamy Zewnętrznej przedstawiła dane dotyczące wielkości sprzedaży branży OOH w Polsce w trzecim kwartale 2015 roku. Raport powstał po raz pierwszy we współpracy IGRZ z domem mediowym Starlink (Starcom Mediavest Group). Obie organizacje wnoszą do tego przedsięwzięcia ponad dziesięcioletnie doświadczenia w zakresie zbierania i prognozowania danych o rynku OOH.

Według raportu szacunkowa dynamika wydatków na reklamę zewnętrzną wyniosła w trzecim kwartale 2015 roku 6,5%, a narastająco po trzech kwartałach blisko 2%.

Więcej: http://www.igrz.com.pl/
Nośniki Premium Citylight w Krakowie

Nośniki Premium Citylight w Krakowie

Z przyjemnością informujemy, że Kraków jest kolejnym po Warszawie miastem, w którym stawiamy nowe wiaty przystankowe. W ciągu 10 lat zostanie wybudowanych 600 wiat przystankowych z około 1600 stronami reklamowymi. Podobnie jak w Warszawie, wiaty docelowo będą interaktywne.

Więcej informacji znajdziecie tutaj

13_Krakow1.jpg


13_Krakow2.jpg


„Szekspir  do nieskończoności”  w Galerii Plakatu AMS

„Szekspir
do nieskończoności”
w Galerii Plakatu AMS

Uwaga! Trwa 16. edycja konkursu Galerii Plakatu AMS. Jej hasło to Szekspir ∞ - „Szekspir do nieskończoności”.

Zadaniem uczestników konkursu jest zaprojektowanie plakatu ukazującego uniwersalność twórczości Szekspira 400 lat po jego śmierci, plakatu, który odpowie na pytanie, co młodzi, współcześni ludzie mogą czerpać z mądrości angielskiego dramaturga, który jak nikt inny poznał naturę człowieka.

W roku 2016 przypada 400. rocznica śmierci Williama Szekspira. Z tej okazji Penguin Random House Group zainicjował międzynarodowy projekt, w ramach którego wybitni współcześni pisarze tacy, jak Margaret Atwood czy Jo Nesbø, stworzą powieści inspirowane jego najważniejszymi sztukami. Wydawnictwo Dolnośląskie wchodzące w skład grupy Publicat S.A. jest partnerem tego wydarzenia w Polsce i jednocześnie patronem głównym konkursu AMS poświęconego Szekspirowi.

Więcej na stronie https://galeriaplakatu.ams.com.pl/

W Sopocie w dniach 30 września - 2 października 2015 odbyło się Europejskie Forum Nowych Idei. AMS został partnerem wspierającym tego wydarzenia.

Marcin Grabowski - Dyrektor Działu Strategii i Analiz Sprzedażowych w AMS wziął udział w panelu „Rozmowy nocnych marków” prowadzonym przez Andrzeja Koźmińskiego - profesora Akademii Koźmińskiego. Zaproszeni goście dyskutowali na temat: Jak przekonać europejczyków do reform.

EFNI to międzynarodowy kongres środowisk biznesowych z udziałem wybitnych przedstawicieli świata polityki, kultury, nauki i mediów. Więcej: efni.pl

"BRANDS WITH PURPOSE czyli marki, które mogą więcej" to hasło 5. Cannes Lions Creative PR Meeting. Uczestnicy spotkań mieli okazję obejrzeć 18 filmów - prac wybranych spośród najlepszych nagrodzonych w Cannes kampanii marketingowych oraz posłuchać wypowiedzi panelistów i wziąć udział w dyskusji. Wśród zaproszonych dyskutantów pojawił się m.in. Marcin Grabowski - Dyrektor Działu Strategii i Analiz Sprzedażowych w AMS.

Głównym wnioskiem z dyskusji prowadzonych w Warszawie, Poznaniu oraz Sopocie jest to, że marki zmieniają narrację, starają się zbliżyć do konsumentów, dostarczają im powodu do dyskusji i refleksji w komunikacji, która nie tylko bawi, ale również uczy, tak jak kampania Pantene #shinebeautiful. Bo, jak stwierdził na festiwalu Cannes Lions Mark Pritchard, światowy szef marketingu P&G „chyba nie sądzicie, że myślimy, że nasze konsumentki chcą rozmawiać o szamponie…?”

Organizatorem spotkań było Q&A Communications, na czele z Przemysławem Wojakiem. Współorganizatorem - Stowarzyszenie Agencji Reklamowych, a AMS wspierał spotkania medialnie oraz merytorycznie.
ROI dla outdooru da się policzyć!

ROI dla outdooru da się policzyć!

Efektywność kampanii reklamowej da się zmierzyć, a precyzja tego pomiaru zależy od jakości danych - tak piszą w swoim opracowaniu Joanna Mąkosa i Leszek Lauks z MediaCom.

Pierwsza część raportu dostępna jest tutaj, druga tutaj.

Dlaczego prezes AMS uważa, że Polski rynek OOH potrzebuje nowego otwarcia? Przeczytajcie najnowsze wydanie OOH Magazine. Cały wywiad jest tutaj

13_ooh1.png
Relacja z konferencji:  DZIEŃ PIERWSZYRelacja z konferencji:  DZIEŃ PIERWSZY

Relacja z konferencji:
DZIEŃ PIERWSZY

Autorem tekstu jest Aleksander Gurgul.

DZIEŃ PIERWSZY: Miasto szczęśliwe to takie, które łączy ludzi

Z dużym zainteresowaniem urbaniści z całej Polski słuchali w Krakowie wykładów Charlesa Montgomery’ego i Philipa G. Zimbardo. Kanadyjski dziennikarz i słynny psycholog namawiali Polaków do uwolnienia przestrzeni publicznej od samochodów i zwrócenia jej pieszym i rowerzystom. – Szczęśliwe miasto, to miasto łączące ludzi – twierdzą.

13_rysunek1.jpg

Urbaniści i architekci z całej Polski spotkali się w krakowskim Centrum Kongresowym ICE na konferencji „Wspólna przestrzeń – 25 lat doświadczeń – od transformacji do partycypacji”. Zorganizowała ją firma AMS, lider rynku reklamy zewnętrznej w Polsce.  Okazja jest wyjątkowa. 25 lat temu rozpoczęliśmy ścieżkę wpisywania się w wolność gospodarczą Polski. Naszym żywiołem stała się z czasem przestrzeń publiczna, dlatego 10 lat temu uruchomiliśmy, wspólnie z samorządami i ekspertami, program Bramy Kraju. Przedsięwzięcie poświęcone tworzeniu marki i wizerunku miejsc, w szczególności poprzez kształtowanie przestrzeni publicznej – tymi słowami zainaugurował konferencję Marek Kuzaka, prezes zarządu AMS SA.

Zanim zebranych przywitał prezydent Krakowa Jacek Majchrowski uczestnicy obejrzeli krótką sondę, w której przechodnie odpowiadali na pytanie, „co to jest wspólna przestrzeń”. Warto było poczekać na pointę jednej z jej uczestniczek: „Ale jaka przestrzeń? Zagospodarowana? Niezagospodarowana? Konkretniej proszę.”

Następnie gości przywitał prezydent Krakowa Jacek Majchrowski: - Od wielu lat staramy się rewitalizować dzielnice Krakowa. Sztandarowym tego przykładem jest Zabłocie. Niedługo w życie wejdzie ustawa krajobrazowa. To następny duży krok naprzód w myśleniu o przestrzeni publicznej – mówił. Przypomniał, że Kraków jako pierwsze miasto w Polsce sięgnął po narzędzie porządkujące przestrzeń publiczną – przepisy o Parku Kulturowym. I zapowiedział, że niebawem stolica Małopolski obejmie nimi kolejne obszary: Podgórze i Nową Hutę.

Goście z zaciekawieniem czekali na wystąpienia gości specjalnych konferencji. Jako pierwszego, zebrani w ICE, wysłuchali wykładu słynnego psychologa, emerytowanego prof. Philipa G. Zimbardo, autora jednego z najbardziej kontrowersyjnych eksperymentów w dziejach psychologii. Z racji podeszłego wieku, profesor nie zjawił się w Krakowie osobiście. Swój punkt widzenia przedstawił na specjalnie przygotowanym nagraniu.

Nawiązał do eksperymentu z 1971 r., w którym podzielił studentów na dwie grupy: więźniów i strażników, po czym na kampusie Uniwersytetu Stanforda zaimprowizował warunki podobne do panujących w zakładach karnych. – Szybko okazało się, że odhumanizowanie otoczenie ma niebagatelny wpływ na to, jak zachowują się ludzie. Stworzyliśmy „złą przestrzeń” bez drzew, kwiatów i świeżego powietrza. Tak wyglądają więzienia na całym świecie – tłumaczył z ekranu.

Spostrzeżenia z eksperymentu skłoniły profesora do tego, by częściej myśleć o miejskiej zieleni: - Po latach badań wiemy już, że ważnym dla człowieka jest przebywanie na łonie natury i między ludźmi, czyli właśnie w przestrzeni publicznej. To sprawia, że ludzie stają się szczęśliwsi. Naturalnym jest, że wolimy iść pobiegać do parku niż do siłowni. Parki scalają nasze lokalne społeczności.

Profesor zachęcał do większej aktywności fizycznej, a przy tym do tworzenia deptaków. Powoływał się na przykłady z San Francisco i Budapesztu, gdzie zmieniono organizację ruchu, faworyzując pieszych. Władze stolicy Węgier uwolniły od samochodów dwa długie ciągi spacerowe, a San Francisco wprowadziło godziny, w których ruch samochodów jest na ulicach zakazany. – Właściciele sklepów martwili się, że przez brak dojazdu samochodem przestaną zarabiać. Nic bardziej mylnego. Szybko okazało się, że im więcej pieszych na ulicy, tym większe zyski. Chodząc całymi rodzinami po deptakach, ludzie wydają więcej pieniędzy. Dzięki temu otwarciu na pieszych na ulicach pojawili się uliczni grajkowie i żonglerzy. Mówiąc prościej, zaczęło się życie.

Tworzenie dobrych projektów przestrzeni publicznej wymaga zaangażowania urbanistów, ekologów, psychologów behawioralnych, przedstawicieli różnych grup społecznych, młodzieży, seniorów, osób z niepełnoprawnościami. Tylko w ten sposób można odbudować poczucie wspólnoty, pisanej przez wielkie W.

W kreowaniu przystępnej i zachęcającej do nawiązywania kontaktu przestrzeni publicznej, psycholog widzi remedium na osamotnienie i społeczną izolację. – Miejsca trzeba tak projektować, żeby ludzie wiedzieli: „Jeśli tam pójdę, to na pewno kogoś spotkam i będę mógł pogadać”.

Na koniec podzielił się jeszcze jedną refleksją: – Jak powiedziałem wcześniej, jestem psychologiem społecznym. Zastanawiam się, co możemy zrobić, by promować kontakty międzyludzkie. Czuję się winny, pomimo upływu lat, że w moim badaniu zrobiłem coś dokładnie przeciwnego. Odizolowałem młodych ludzi, zamknąłem w okropnych warunkach, by przekonać się, jakie konsekwencje dla dobrego człowieka ma pobyt w złym miejscu. Wiemy, złe miejsce niszczy człowieka. Teraz chcemy zobaczyć, co się stanie, gdy zwykłych ludzi umieścimy w idealnie zaprojektowanym miejscu. By posłużyć się metaforą: urbanista powinien być jak ktoś, kto stosuje odpowiedni nawóz, odpowiednią wodę, by mogła rozkwitnąć natura człowieka. Podobnie jak tulipan, lilia czy róża, które by rozkwitnąć potrzebują nawozów, wody i słońca. To są trzy podstawowe elementy. Posłużymy się tą metaforą, by natura człowieka rozkwitła. A nie – jak dzieje się dziś w wielu miejscach  marniała.

Wiele tez Zimbardo znalazło poparcie w wykładzie Charlesa Montgomery’ego. Kanadyjczyk przyjechał do Polski m.in. po to, by promować swoją książkę, światowy bestseller „Miasto szczęśliwe” [ang. „Happy city”], wydaną u nas nakładem wydawnictwa Wysoki Zamek i zaprezentowaną po raz pierwszy na konferencji „Wspólna przestrzeń”. – Ekonomiści twierdzą, że tym, co sprawia, że miasta i państwa są szczęśliwsze jest wzrost PKB. Pieniądze, owszem są ważne, ale możemy projektować miasta tak, by mieszkańcy byli zadowoleni z życia mimo niskich zarobków. W poruszaniu się i dostępie do transportu powinna panować sprawiedliwość – zaczął.

Jedną z najważniejszych zmian w myśleniu o mieście, jakie od kilku lat lansuje Montgomery i szeroko opisał w książce, jest uwolnienie miast od samochodów, a co za tym idzie, gigantycznych korków. Za przykład Kanadyjczyk podaje Bogotę, stolicę Kolumbii, gdzie przed laty, charyzmatyczny burmistrz Enrique Peñalosa, dosłownie zmusił mieszkańców do przesiadki na rowery i transport publiczny.

Na poparcie tezy o tym, że bez samochodu żyje się lepiej Montgomery przywołał wyniki badań:  Te pokazują, że im dłużej jedziemy autem do pracy, tym mniej jesteśmy zadowoleni z życia. Jeśli dodamy do tego odległości z domu do pracy, do siłowni, a na koniec na zakupy, jakie musimy codziennie pokonywać, tym ten dramat się pogłębia. Samochodów przybywa i w Chinach udowodniono już, że budowanie większej liczby dróg nie zmniejsza korków. Wiem, że w Polsce to może się wydać niepopularne, bo na budowanie dróg wydajecie właśnie olbrzymie pieniądze z Unii Europejskiej, ale uwierzcie, że popełniacie błędy, które my w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie popełnialiśmy 30 lat temu. I teraz musimy to naprawiać.

Zdaniem dziennikarza z Vancouver miasta powinny za wszelką cenę faworyzować transport publiczny, wyznaczając dodatkowe pasy ruchu dla autobusów.

Montgomery przyleciał do Krakowa dzień przed konferencją, ale w prezentacji nie omieszkał zawrzeć spostrzeżeń, jakie udało mu się poczynić w mieście. Kiedy na ekranie wyświetliło się zdjęcie sterylnego architektonicznie osiedla Europejskiego na Ruczaju, z sali dało się posłyszeć szyderczy jęk. – Projektując budynki nie powinniśmy zapominać o tym, że wzdłuż nich toczy się życie. Kiedy zapytaliśmy nowojorczyków, gdzie czują się szczęśliwsi, wskazali nam miejsca, gdzie być może było brudno, ale coś się działo. To nie były szklane śliskie ściany pięknych architektonicznie budynków. Woleli te poszarpane witrynami sklepowymi, knajpkami i wystawami. Bo tam mogli zwolnić, rozejrzeć się – argumentował.

Podczas konferencji rozdano nagrody za najlepsze zmiany w przestrzeni publicznej w ostatnich 25 latach. Konkurs zorganizował AMS oraz Towarzystwo Urbanistów Polskich. A do oceniania zaproszono świeżo upieczonych urbanistów, laureatów najlepszych dyplomów z zakresu urbanistyki, planowania i gospodarki przestrzennej. W Jury znaleźli się: Maria Walc, Ryszard Nejman, Małgorzata Dembowska, Sara Sacała, Karolina Studencka, Katarzyna Jonasz i prof. Piotr Lorens – przewodniczący Jury, prezes TUP.

Nagrodę w kategorii „przestrzeń zróżnicowana” otrzymał krakowski Ogród Doświadczeń im. Stanisława Lema. Uznany został za doskonałe miejsce do wizyty weekendowej, ale także codziennych odwiedzin. W kategorii „przestrzeń piękna” wygrała katowicka strefa kultury – otoczenie gmachu Narodowej Orkiestry Symfonicznej Polskiego Radia. Jury uznało, że projekt ten podnosi rangę otoczenia i podkreśla unikatowość miejsca.

Za przestrzeń, która „najlepiej się wpisuje” wybrano targowisko w Mszanie Dolnej. – Zastosowano właściwą dla małej miejscowości formę, która doskonale współgra z górskim krajobrazem – brzmiał werdykt. Nagrodę za „przestrzeń dostępną” otrzymały Puławy, gdzie powstał korytarz ekologiczny, z którego korzystać mogą w pełni osoby niepełnosprawne.

Za projekt rewitalizacji Paprocanów Grand Prix otrzymały Tychy. Jury podkreśliło, że był to jedyny projekt rewitalizacji, spełniający wszystkie kryteria przyjaznej przestrzeni publicznej. Na koniec nagrodą specjalna uhonorowano Gdynię za konsekwentne kształtowanie przyjaznej przestrzeni w duchu miasta otwartego na zmiany. – Staramy się budować tak nasze miasto, by podnosić w nim jakość życia – skomentował obecny na sali prezydent miasta, Wojciech Szczurek.

W dalszej części młodzi adepci urbanistyki zaproszeni zostali do dyskusji nad kondycją przestrzeni publicznej w Polsce od czasu demokratycznej transformacji. Zainspirowani wykładami deklarowali: - To powinna być dla nas lekcja, jak inwestować w miejską zieleń, która niestety pada często ofiarą modernizacji infrastruktury. Zmiana podejścia do zieleni to nasze zadanie na następne lata.

Nawiązywali do książki i wykładu Montgomery’ego: - Należy skracać dystans w mieście, tak by ludzie mogli poruszać się piechotą i pokonywać przy tym interesującą drogę. Przestrzeń publiczna powinna tworzyć system, w którym przechodzi się z jednego interesującego miejsca do następnego – mówili.

Nie mogli też powstrzymać się od delikatnego narzekania. Zdaniem niektórych samorządy nadal błędnie rozumieją, czym jest skuteczna rewitalizacja, koncentrując się przede wszystkim na remontowaniu infrastruktury, zamiast starać się ożywiać przestrzeń dla jak największej liczby osób, w tym niepełnosprawnych. Uznali, że kapitał społeczny jaki drzemie w nich nadal jest w Polsce mało wykorzystywany.

Zaznaczyli, że przyszłość projektowania miasta należy do mieszkańców, którzy bardziej angażować powinni się w narzędzia partycypacji projektowej, takie jak budżet obywatelski. – Dzięki takim mechanizmom wiemy, czego naprawdę potrzebują mieszkańcy. Do nich trzeba wyjść. Niech czują, że to co powstaje, należy też do nich. Wtedy będziemy mieli pewność, że o przestrzeń publiczną będą dbać. Przestrzeń przestanie być niczyja dopiero wtedy, gdy będzie miała swojego symbolicznego gospodarza – wyciągali wnioski.

Na koniec pierwszego dnia konferencji zorganizowano warsztaty tematyczne w czterech grupach. Uczestnicy pierwszych zastanawiali się nad tym, jakie jest miasto marzeń i w jaki sposób miejskie problemy pomóc rozwiązać może design. Druga grupa dyskutowała o tym, czy miasto potrzebuje budowania własnej marki turystycznej oraz jak to robić, by była skuteczna. Uczestnicy trzeciego warsztatu poznawali techniki promowania miast w mediach społecznościowych. Ostatnia grupa starała się odpowiedzieć na pytanie, co jest ważniejsze, czy to by przestrzeń publiczna była ładna, czy raczej użyteczna.

Warsztaty poprowadził międzydyscyplinarny zespół ekspertów z całego kraju: Natalia Hatalska (obserwatorka trendów, autorka bloga hatalska.com uznawanego za jeden z najbardziej wpływowych blogów w Polsce), dr hab. inż. arch. Michał Stangel (urbanista z Politechniki Śląskiej), dr Monika Matusiak (Centrum Polityk Publicznych, Spółka Celowa Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu), Adam Mikołajczyk (międzynarodowy ekspert marketingu terytorialnego, prezes zarządu Fundacji Best Place – Europejskiego Instytutu Marketingu Miejsc), dr Kamil Michlewski (konsultant brandingu i strategii biznesowej, Value Engineers, Wielka Brytania), dr hab. inż. arch. Piotr Lorens (Politechnika Gdańska, prezes TUP) i dr Jarosław Górski (adiunkt na Wydziale Nauk Ekonomicznych Uniwersytetu Warszawskiego, członek zarządu Best Place – Europejskiego Instytutu Marketingu Miejsc).

Wystąpienia gości specjalnych, filmy, zdjęcia i inne materiały są dostępne na stronie amsdlamiast.pl.
Relacja z konferencji:  DZIEŃ DRUGI

Relacja z konferencji:
DZIEŃ DRUGI

Autorem tekstu jest Aleksander Gurgul.

DZIEŃ DRUGI: Harmonia podnosi jakość życia

 Polacy dojrzeli do tego, by poprawiać przestrzeń publiczną. Żeby jednak rewitalizacja i ochrona krajobrazu przynosiły efekty, musimy angażować i edukować stronę społeczną  takie wnioski płyną z debaty ekspertów, wydarzenia towarzyszącego konferencji „Wspólna przestrzeń”.

13_rysunek2.jpg

Przed rozpoczęciem dyskusji do sali konferencyjnej w krakowskim ICE trzeba było donieść krzeseł, bo chętnych, żeby posłuchać o wpływie zmian prawnych na przestrzeń publiczną było tak wielu. Organizatorami debaty byli: Towarzystwo Urbanistów Polskich, Komitet Przestrzennego Zagospodarowania Kraju PAN i Stowarzyszenie Forum Rewitalizacji, a pretekstem do jej podjęcia wejście w życie tzw. ustawy krajobrazowej oraz prace nad ustawą o rewitalizacji.

– Musimy powiedzieć sobie wprost, że pracujemy w wadliwym systemie planowania przestrzennego. Przyzwyczailiśmy się do niego i staramy się go łatać. Powstają przez to narośla regulacji prawnych w postaci specustawy o drogach, ustawy o rewitalizacji oraz ustawy krajobrazowej. To powoduje inflację przepisów prawa – podkreślił na wstępie prof. Tadeusz Markowski, przewodniczący KPZK PAN. – Tymczasem społeczeństwo dojrzało i domaga się poprawy przestrzeni publicznej. Zadaniem jakie stoi teraz przed urbanistami, jest uwzględnienie procesów globalizacji i pogodzenie ich z przepływem kapitału w gospodarce wolnorynkowej – dodał.

Zgodził się z nim prof. Krzysztof Skalski z Rady Programowej Stowarzyszenia Forum Rewitalizacji:
– Rewitalizacja stała się w kraju ostatnio bardzo modnym słowem. Wielu już buduje na nim swoje kariery. Powstająca ustawa o rewitalizacji ma być tylko zachętą dla mieszkańców, właścicieli nieruchomości, przedsiębiorców i samorządowców, by rozpocząć proces rewitalizacji polskich miast – mówił.

Skalski przypomniał o nieufności, z jaką do ustawy podchodzić będą zarówno mieszkańcy jak i samorządowcy: 
 Pierwsi obawiać się będą wysiedleń, a drudzy tego, że jeśli ich pomysły na rewitalizację nie odniosą pożądanych efektów, nie zostaną ponownie wybrani – twierdził. 
Dlatego zaapelował m.in. o troskę o powracających lokatorów, tak by żyjąc w nowym standardzie nie musieli płacić wyższego czynszu, czyli w efekcie pokrywać kosztów poniesionych przez właściciela kamienicy na np. wymianę ogrzewania lub remont mieszkań.

Skalski wytknął ustawie błędy, m.in. to, że nie przewiduje możliwości dołączenia nowych projektów w trakcie trwania rewitalizacji. Jego zdaniem od tego zależy powodzenie nowych regulacji: 
 Ludzie przyłączą się dopiero, kiedy zobaczą, że sąsiadowi obok udało się wyremontować podwórko. To potrwa zanim się przekonają do zalet rewitalizacji – argumentował, powołując się na przykład Francji, gdzie w latach 70. rozpoczęto rewitalizację terenów poprzemysłowych i dawnych obszarów wojskowych.
 Ustawa to tylko karoseria. Wymaga uzupełnienia o odpowiednie wytyczne systemowe. Rewitalizacja może w przyszłości stać się kołem zamachowym dla gospodarki – podsumował.

Po nim głos zabrała dr Agnieszka Łakoma, miejski plastyk Krakowa. Pokrótce przybliżyła zgromadzonym sukcesy stolicy Małopolski w porządkowaniu przestrzeni publicznej za pomocą przepisów o Parku Kulturowym: 
 Stworzyliśmy katalog dobrych praktyk, a potem wyszliśmy z nim do przedsiębiorców, najemców i reklamodawców na Starym Mieście – opowiadała.

Łakoma wymieniła m.in. zasadę „jednego szyldu”, który powiesić mogą przedsiębiorcy. Pokazała przykłady reklam, które ze Starego Miasta udało się wyeliminować, w tym tablice na balkonach czy wykuszach, szpecące zwłaszcza witryny banków wyklejki, a także agresywne, migotliwe reklamy świetlne. 
– Wprowadziliśmy zakaz instalowania neonów, ale planujemy dopuścić ich użycie w przepisach Parku Kulturowego dla starej części Nowej Huty, gdzie wpisują się one w historyczny kontekst dzielnicy – zapowiedziała.

Od czasu wprowadzenia przepisów o PK w centrum Krakowa, regulacjom podlegają też markizy oraz parasole nad ogródkami kawiarnianymi. 
 Nie wyklucza to jednak indywidualnego podejścia do każdego przypadku. Każdą reklamę i każde urządzenie ocenić musi miejski konserwator zabytków, czy wpisuje się w podział architektoniczny kamienicy i czy odpowiada kolorystycznie – zapewniła.

Na koniec pierwszej części debaty poglądy przedstawili pracownicy Politechniki Krakowskiej [wśród zgromadzonych na sali było liczne grono studentów tej uczelni]: dr Tomasz Jeleński i dr Anna Staniewska. Skupili się na wyzwaniach, jakie stoją przed Polską w kształtowaniu przestrzeni publicznej.

Jeleński wymienił kosztowne rozlewanie się miast, a co za tym idzie, uzależnienie mieszkańców od samochodów.
– Czy samochód jest jeszcze synonimem wysokiej pozycji społecznej? – zastanawiał się.

Jeleński nawiązał w swoim wystąpieniu do wykładu Charlesa Montgomery’ego, z pierwszego dnia konferencji. Uważa, że przestrzeń publiczna musi w Polsce zacząć lepiej traktować grupy mniej uprzywilejowane, a zwłaszcza osoby niepełnosprawne. Należy się przy tym skupić na tworzeniu sekwencji przestrzeni publicznych, wzajemnie uzupełniających. Podobnie do kanadyjskiego dziennikarza, Jeleński zaznaczył potrzebę zmiany w myśleniu o miejskiej zieleni. 
– Musimy zrozumieć, że zieleń nie tylko zajmuje miejsce w tabelce po stronie wydatków, ale również po stronie zysków. Redukuje hałas i zanieczyszczenia, łagodzi wysokie temperatury i przeciwdziała powodziom. Miasta muszą zacząć traktować zieleń jak inwestycję – mówił. Pokazywał przy okazji zdjęcia z Chicago, które w taki sposób traktuje to zagadnienie.

Zdaniem Jeleńskiego wyzwaniem będzie przekształcanie architektury ikonicznej – budynków, które spełniają tylko jedną funkcję w miejskiej przestrzeni, okazałych gmachów zaprojektowanych z myślą o tym, by były przede wszystkim piękne, ale nie użyteczne społecznie. Tego domagał się zwłaszcza od budynków wybudowanych ze środków publicznych. 
– Filharmonia powinna dawać coś ludziom z siebie na co dzień, a nie tylko kiedy odbywają się w niej koncerty. Służyć też powinna tym, którzy nie są zainteresowani korzystaniem z niej – tłumaczył.

Jako ostatnie wyzwanie wymienił partycypację społeczną w tworzeniu przestrzeni publicznej oraz podążającą w ślad za nią edukację. 
– Dopiero uczymy się jak robić to poprawnie. Kluczowym będzie angażowanie III sektora: aktywistów, przedsiębiorców, strony społecznej i organizacji pozarządowych – przewidywał.

Temat kontynuowała Staniewska, która podobnie uważa, że partycypacja powinna być kierowana oddolnie, płynąć z inicjatywy mieszkańców. W planowaniu przestrzeni i dzieleniu się odpowiedzialnością za jej projektowanie między władze samorządowe i społeczeństwo, widzi długotrwały proces. 
– Nie martwmy się, że na konsultacje społeczne przychodzi niewielka grupa, bo są w niej ludzie, którym zazwyczaj najbardziej zależy – mówiła. 
Powołała się na przykłady z Wielkiej Brytanii, gdzie projekty Planning for Real trwają minimum 6 miesięcy oraz Tokio, w którym przebudowa kwartału Mori Building trwała około 15 lat.

Zdaniem Staniewskiej ustawa krajobrazowa była potrzebna i jest pierwszym dokumentem w kraju, który definiuje krajobraz, choć ta definicja według niektórych nie jest jeszcze satysfakcjonująca. – Krajobraz jest zasobem, z którego czerpać można konkretne korzyści, nie tylko estetyczne, ale materialne. Harmonia wzmacnia poczucie sensu życia, a co za tym idzie podnosi jego jakość.

Pierwszy panel dyskusyjny podsumowała obecna na sali prof. Krystyna Pawłowska: 
 Jesteśmy jeszcze na dorobku, kiedy mowa o partycypacji. Wciąż nie wiemy, z kim mamy dyskutować, a na spotkania w sprawach zagospodarowania przychodzą głównie protestujący pieniacze. Wyzwaniem jest dotarcie do możliwie wszystkich interesariuszy, by wypowiedzieli się na temat realizowanego projektu – powiedziała.

***

Po przerwie dyskusja przeniosła się na inny obszar koniecznych zmian w przestrzeni publicznej – tzw. ustawę krajobrazową, która 11 września 2015 r. weszła w życie. Praktycy wytykali jej wady. Ale rozmowa zaczęła się od zaprezentowania intencji, jakie przyświecały prawodawcom. Zaprezentował je Olgierd Dziekoński, były sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta RP, współtwórca ustawy.

Odniósł się do pierwszej części debaty ekspertów, wymieniając niewielki dotychczas udział społeczeństwa w dyskusji nad jakością krajobrazu. Zdaniem Dziekońskiego klimat się zmienia i Polacy coraz baczniej przyglądają się zmianom, jakie zachodzą w przestrzeni publicznej, przede wszystkim z pragmatycznych pobudek: 
 Ludzi interesuje, czy wartość ich nieruchomości wzrośnie lub spadnie w przyszłości. To ma niebagatelne konsekwencje zwłaszcza dla tych, którzy wzięli kredyty na 20 lub 30 lat – mówił.

Wyniki badań i raport „Przestrzeń życia Polaków”, jakie zleciła Kancelaria Prezydenta RP, potwierdzają że coraz więcej rodaków nie chce agresywnych reklam w przestrzeni publicznej, uważają je za elementy szpecące krajobraz.

Co umożliwią nowe ustawowe regulacje krajobrazowe? 
– Będzie można zlecić przeprowadzenie audytu krajobrazowego dla województwa i zweryfikować funkcjonowanie dotychczasowych parków krajobrazowych. Sejmiki wojewódzkie będą mogły uchwalić przepisy dla lokalizowania nowych obiektów w strefach chronionego krajobrazu, a także przepisy dla obiektów odbiegających architektonicznie od wybudowanych dotychczas – bronił ustawy Dziekoński. 
Wśród przepisów, które zmienią jakość przestrzeni publicznej wymienił m.in. zakazy umieszczania reklam świetlnych w obrębie pasów drogowych, wprowadzenie opłat od reklam, które łatwiej będzie egzekwować gminom, a także prostszą drogę do eliminacji reklam-chwastów, które przez lata pozostawiono bez opieki. Na koniec wspomniał o możliwości kompromisu z przedstawicielami środowiska reklamodawców: 
 Gminy będą mogły, ale nie będą musiały, korzystać z pobierania opłat za wieszanie reklam.

Po jego wystąpieniu swoje stanowisko zaprezentowali praktycy. Michał Ciesielski z Biura Rozwoju Wrocławia obawia się, że w zderzeniu z innymi przepisami, a przede wszystkim w zderzeniu z polską pomysłowością do ich omijania, ustawa krajobrazowa może stać się w przyszłości martwym prawem. Swoją prezentację poświęcił narastającemu, jego zdaniem, problemowi grodzenia osiedli mieszkaniowych. Wspomniał też o braku regulacji prawnych, które pozwalałyby gminom na wykupywanie gruntów na tzw. „cele publiczne”, przez co rozumie budowanie placów miejskich, skwerów, zieleńców, parków i ciągów pieszych, czy deptaków.

Jeszcze głębiej w rozważaniach na temat ustawy krajobrazowej poszedł Tomasz Gamdzyk z Miejskiej Pracowni Planowania Przestrzennego i Strategii Rozwoju w Warszawy. Zarzucił ustawie brak powiązania audytu reklamowego z uchwalaniem miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego. Wykazywał problemy definicyjne, które pozostawiają dużo miejsca na sprytne interpretacje. Zastanawiał się np., jak w świetle ustawy traktowane będą reklamy na naczepach i plandekach samochodów dostawczych, kiedy wprowadzony zostanie na danym obszarze zakaz reklamowania. 
– Czy to znaczy, że te ciężarówki będą konfiskowane i potem sprzedawane na licytacjach? – pytał. W podobnym tonie dociekał tego, jak ustawa potraktuje transparenty w czasie manifestacji.

Wątpliwości miał też, co do egzekwowania gminnych opłat reklamowych:
 Dopiero orzecznictwo pokaże nam, jaka jest rzeczywistość. Moim zdaniem duże miasta poradzą sobie z eliminowaniem reklam. Niestety, w małych miejscowościach, przede wszystkich przy drogach wlotowych do miast, o tym jak będzie wyglądał krajobraz, zadecydują sąsiedzkie i koleżeńskie znajomości.

Jako ostatni, z punktu widzenia przedsiębiorcy zajmującego się reklamą, wystąpił Marek Kuzaka, prezes AMS: 
 Polacy są bardzo pomysłowi w interpretacji przepisów prawa, dlatego nasze przedmieścia i drogi dojazdowe do miast wyglądają, jak krajobraz po bitwie – podkreślił. 
Przywołując statystyki, prezes starał się obalić mity dotyczące reklam.
– Wbrew temu co się sądzi, Polska nie jest krajem o największej liczbie reklam systemowych. Tym, co szkodzi polskiej przestrzeni publicznej jest brak edukacji estetyczno-przestrzennej, w czym odwołał się do poprzednich wystąpień, a także brak kreowania poczucia ładu przestrzennego – mówił.

Kuzaka uważa, że wypchnięcie nośników reklamowych z pasa drogowego, tak jak to miało miejsce kilka lat temu w Warszawie, działa ze szkodą, bo przyczynia się do pogłębienia chaosu. 
– W Berlinie i Paryżu reklamy umieszczane są przy jezdni, bo to jest właśnie naturalna przestrzeń dla reklamy – starał się tłumaczyć. 
Wskazał też na genezę zapisów ustawy krajobrazowej dotyczących reklamy – obrady Warszawskiego Okrągłego Stołu Reklamowego, gdzie strony: samorządowa, społeczna i przedsiębiorcy, wspólnie wypracowali postulaty legislacyjne. Niestety, ustawa krajobrazowa w ostatecznym kształcie realizuje tylko niektóre z nich.

Wezwał do stworzenia zespołu konsultacyjnego, który zacznie prace nad nowelizacją ustawy, z czym nie zgodził przedstawiciel samorządu Gdańska. – Poczekajmy na to, jak ustawa poradzi sobie w obecnym kształcie – odpowiadał.

Czym zdaniem Kuzaki powinien zająć się powołany zespół? Przede wszystkim doprecyzowaniem definicji oraz przepisów dotyczących pasa drogowego, zwłaszcza obecnych w nim reklam mobilnych. A także  opracowaniem przepisów dla mebli miejskich i małej architektury, które Kuzaka uznał za „sól ulicy”, Ważne byłoby też lepsze sformułowanie przepisów dotyczących opłat, podatków i kar, tak aby przyniosły oczekiwany efekt, polegający na uporządkowaniu przestrzeni.

Na koniec głos w ramach podsumowania kolejny raz zabrała prof. Krystyna Pawłowska. Podkreśliła, że należy słuchać uważnie wszystkich zainteresowanych stron. Wyraziła żal, że przy uchwalaniu ustawy krajobrazowej nie wykorzystano szansy na wzmocnienie narzędzi partycypacji społecznej w procesie planowania przestrzennego.

Wystąpienia gości specjalnych, filmy, zdjęcia i inne materiały są dostępne na stronie amsdlamiast.pl.
Tak było :)

Tak było :)

Zobaczcie fotorelację z naszych 25. urodzin.
13_fotorelacja1.JPG

13_fotorelacja2.jpg

13_fotorelacja3.jpg

13_fotorelacja4.jpg

13_fotorelacja5.jpg

Z okazji jubileuszu dostaliśmy wiele urodzinowych życzeń. Dziękujemy! Jeżeli chcecie zobaczyć niektóre z nich zapraszamy tutaj.

13_koalicja2.png


Jako członkowie Koalicji Prezesi-wolontariusze mamy przyjemność zaprosić wszystkich zainteresowanych na konferencję. Szczegóły tutaj.

Archiwum

Spis treści

Rozszerzona rzeczywistość od AMS

Cofnij czas i odzyskaj dawny wygląd

„Ludzik” na ekranie telefonu dzięki aplikacji Viuu

"Ten autobus nie emituje spalin, bo jest na prąd"

Nowa wersja
AMS Plakat Test

AMS po raz trzeci Perłą Polskiej Gospodarki!

Reklama zewnętrzna
z 6,5% wzrostem
w trzecim kwartale

Nośniki Premium Citylight w Krakowie

„Szekspir
do nieskończoności”
w Galerii Plakatu AMS

ROI dla outdooru da się policzyć!

Relacja z konferencji:
DZIEŃ PIERWSZY

Relacja z konferencji:
DZIEŃ DRUGI

Tak było :)

Nasz serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich zapis lub wykorzystanie. Więcej informacji można znaleźć w Polityce prywatności.
Akceptuję politykę prywatności i wykorzystywania plików cookies w serwisie
x